Drukuj

Stygmatyzacją we współczesnej socjologii i psychologii nazywamy proces społecznego naznaczania [1], tj. przypięcia komuś określonej etykietki, w wyniku czego te osoby przyjmują nadane im cechy i zaczynają działać zgodnie z nimi. W etymologicznym znaczeniu człon "stigma" po grecku oznacza "znak": nakłucie, ranę kłutą, wykłuty znak, piętno. Stygmatem mógł być naznaczony geniusz, ale też niewolnik lub złodziej. "Znamię" było dla innych osób informacją na temat tego, kim jest ten człowiek, w jaki sposób należy się do niego odnosić, czego z jego strony można się obawiać. Współcześnie stygmaty – etykietki są przydzielane w sposób mniej wyraźny i widoczny. Nadaje się je osobom niespełniającym oczekiwań, wyróżniającym się zachowaniem lub wyglądem.

Pojęcie stygmatyzacji w stosunku do osób chorujących psychicznie odnosi się do kilku negatywnych, powiązanych ze sobą i nakładających się na siebie, postaw prezentowanych w codziennym życiu społecznym. Wymienić tu należy m.in.:

• dystansowanie się (unikanie wchodzenia w nieformalne kontakty),

• dewaluację i stereotypizację (stosowanie i upowszechnianie negatywnych, uproszczonych, stereotypowych opinii dotyczących wymienionej grupy ludzi),

• delegitymizację (wprowadzenie prawnych ograniczeń możliwości działania w jakimś obszarze),

• segregację, czyli blokowanie dostępu do pewnych form aktywności „zarezerwowanych” dla osób zdrowych.

Proces stygmatyzacji można porównać do społecznej dyskryminacji [2], a tę można z kolei sprowadzić do trzech stadiów: pojawienia się stereotypów, ugruntowania uprzedzeń, a wreszcie – rzeczywistej dyskryminacji.

Łańcuch dyskryminacji:

1 Stereotypy - zespół społecznych przekonań na temat danej gupy, który jest uproszczony, niezmienny i uogólniony.

2 Uprzedzenia - negatywna ocena, osąd wyrażpnu ma podstawie stereotypowych przekonań.

3 Dyskryminacja - nierówne traktowaie, ograniczenie dostępu do praw i zasobów.

Stygmatyzacja odbywa się poprzez przyporządkowanie kogoś do negatywnie ocenianej grupy, np. czyjeś specyficzne zachowanie odbiegające od zwyczajowych form może być określane jako zachowanie "wariata", "dewianta" albo "psychicznie chorego". Podstawą stygmatyzacji jest więc negatywna ocena określnej grupy, odwołanie się do jej pejoratywnego stereotypu, a następnie "przyporządkowanie" osoby do zdyskredytowanej grupy [3]. Stygmatyzacja jest więc procesem, w którym etykietę nadaje się ludziom niespełniającym oczekiwań innych – o nietypowym wyglądzie, zachowaniu, poglądach, odmiennym kulturowo lub rasowo, niechętnym lub nieumiejącym zachowywać się zgodnie z przyjętymi normami (np. osoby należące do subkultur).

Takie automatyczne przypisywanie (atrybucja) negatywnych cech osobowościowych na podstawie pierwszego wrażenia nosi nazwę efektu Golema [4]. Psychologowie określają go mianem podstawowego błędu atrybucji. Polega to na tym, że zaobserwowanie jednej istotnej pozytywnej lub negatywnej cechy wpływa na skłonność do przypisywania arbitralnie innych – niezaobserwowanych – właściwości, które są zgodne ze znakiem emocjonalnym pierwszego atrybutu. Istotą efektu Golema jest przypisanie komuś ważnej negatywnej cechy wewnętrznej. Jednymi z najczęstszych atrybutów wywołujących omawiane zjawisko jest ocena kogoś jako głupiego, nieprzewidywalnego, złego albo niechlujnego. Efektem procesu stygmatyzacji jest także zmiana osobowościowa dotycząca osoby stygmatyzowanej. Nadana "etykietka" wpływa zwrotnie na sposób funkcjonowania "chorego". Myśli on o sobie w kategoriach zawartych w stygmacie – zaczyna wierzyć w swoją odmienność. Taka wiara jest niezwykle niebezpieczna, gdyż prowadzić może do budowania własnej tożsamości wokół przypisywanych cech osobowościowych, a w dalszej konsekwencji – do zachowywania się zgodnie z przypisanym stereotypem.

Zaburzenia tożsamości towarzyszące procesowi naznaczania wykorzystuje się w leczeniu uzależnień. Pierwszym krokiem w takiej terapii jest autonaznaczenie, czyli przyznanie się osoby uzależnionej do braku kontroli nad sobą. Takie procedura stanowi niezbędny warunek powodzenia terapii.

O stygmatyzacji powinny pamiętać osoby podejmuje leczenie psychiczne, a także ich rodziny i przyjaciele. Zjawisko wiąże się bowiem z tendencją do izolacji społecznej osób chorych, do odbierania im pewnych praw i traktowania ich jako ludzi gorszej kategorii. Świadomość występujących ograniczeń wpływa negatywnie na osobę podejmującą leczenie. Czuje się ona pozbawiona wsparcia, co w konsekwencji prowadzi do dalszego wycofania się i odrzucenia jakiejkolwiek pomocy. Oznacza to, że w trosce o poprawę kondycji psychicznej chorych i podniesienie skuteczności leczenia powinniśmy podjąć bezwzględną walkę ze stygmatyzacją. Wymaga to od nas wszystkich pewnej konsekwencji w przeciwstawianiu się etykietowaniu, zwalczaniu skrótów myślowych, a w to miejsce przedstawianiu rzetelnych informacji, a wreszcie – pokazywaniu odmienności innych osób jako ich atutów. Do tej krótkiej listy należy jeszcze dołączyć równe traktowanie wszystkich ludzi, a także szanowanie godności osobistej.

Jeśli my sami czujemy się stygmatyzowani, to najwłaściwszym działaniem będzie poszukiwanie wsparcia u osób, z którymi możemy o tym porozmawiać. Zawsze warto jest skontaktować się z terapeutą. To, że nie potrafimy poradzić sobie ze wszystkimi problemami, wcale nie musi oznaczać, że mamy zaburzenia psychiczne i wszyscy ludzie się od nas odwrócą.

Autor: Włodzimierz Durka, socjolog.

Bibliografia:

[1] E. Goffman, Piętno. Rozważania o zranionej tożsamości, Gdańsk 2007.

[2] P. Rycielski, S. Bedyńska, Kim jestem? Przeciwdziałania stereotypizacji i stygmatyzacji osób z ograniczeniem sprawności, Warszawa 2010.

[3] J. Maciaszek, Piętno: problem stygmatyzacji i wykluczenia społecznego osób z zaburzeniami psychicznymi, "Studia Politicae Universitatis Silesiensis" 9/2012.

[4] J. Brzeziński, Metodologia badań psychologicznych, Warszawa 2004, s. 89.

Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na ich korzystanie.