Drukuj

Aleksandra Białek

Depresja w innych zaburzeniach i chorobach psychicznych

Przeglądając literaturę dotyczącą zaburzeń nastroju [1] szybko orientujemy się, jak wiele jednostek diagnostycznych tworzy to pojęcie. Celem niniejszego artykułu nie jest jednak szczegółowe określenie przyczyn, objawów i leczenia różnych odmian zaburzeń nastroju – od zaburzeń afektywnych jednobiegunowych (widocznych poprzez epizody depresji) do zaburzeń afektywnych dwubiegunowych (epizody manii i epizody depresji). Nie skupiamy się tu również na opisie różnic w obrazie tzw. depresji dużej, czy dystymii (uporczywego zaburzenia depresyjnego). Wiemy, że depresję możemy diagnozować określając fazę życia, w której się pojawia (np. depresja poporodowa), a nawet cyklicznie powtarzające się momenty, jak np. przedmenstruacyjne zaburzenie dysforyczne. Przytaczamy te podziały, by uświadomić czytającym, jak szerokim określeniem jest pojęcie „zaburzenia nastroju” z jego najbardziej znaną „przedstawicielką” czyli depresją.

Chcemy uwrażliwić czytających na pewne symptomy i objawy, które zauważone u innych powinny skłonić do refleksji nad stanem ich zdrowia psychicznego. Nikt z nas, zaczynając odczuwać pewne dolegliwości psychiczne nie wie od razu, co mu dolega. Najczęściej na początku „diagnozuje” nas otoczenie lub przeprowadzamy autodiagnozę.

W jej wyniku często uważamy, że „mam nerwicę”, „coś ze mną jest nie tak”, „jestem nerwowy” albo „to nerwica, depresja, a może coś jeszcze”.

Problemy z autodiagnozą nie są niczym dziwnym. Trudno jest nam zobaczyć siebie z boku, dostrzec wszystkie niepokojące objawy lub zmiany zachowania. Części z nich możemy nawet nie dostrzegać. Czasami najwięcej o depresji „mówi” nasze ciało, tylko trudno jest nam powiązać objawy fizyczne z psychiką. Przykładowo, możemy skarżyć się na duszności, bóle w klatce piersiowej łącząc je z podejrzeniem anemii. Pomysł powiązania tych objawów z odczuwanymi właśnie trudnościami emocjonalnymi jakoś nie przychodzi nam na myśl.

Ocenę zdrowia psychicznego pozostawmy profesjonalistom – lekarzom psychiatrom, psychologom czy psychoterapeutom. Warto jednak wiedzieć jakie objawy wskazują na niebezpieczeństwo rozwijania się zaburzeń nastroju u doświadczających je osób.

Dla diagnozy epizodu dużej depresji ważne jest, by przynajmniej pięć z poniżej przedstawionych objawów występowało jednocześnie w ciągu dwóch tygodni. Oczywiście zawsze zwraca się uwagę na kontekst sytuacyjny, społeczny czy środowiskowy.

Sygnały, które powinny nas zaniepokoić:

  1. Zmiana afektu – dominacja skrajnych emocji. Smutek przeżywany jest, jako silne przygnębienie, stan beznadziei. Jak określa DSM-5 „zakłócenia samopoczucia są na tyle intensywne i trwałe, że stają się nieadaptacyjne i prowadzą do poważnych problemów w związkach i w pracy”.[2] Szczególną uwagę należy zwrócić na stan nadmiernego pozytywnego pobudzenia, które przekształca się w niepokojącą euforię, podekscytowanie i podniecenie. Tak silne przeżywanie emocji może zapowiadać pojawienie się epizodu manii. Bez wiedzy o tym, że stan manii najczęściej „wymienia się miejscem” z epizodem depresyjnym możemy zlekceważyć nadmierne pobudzenie chorego i wiążące się z tym konsekwencje i zagrożenia.

  2. Obniżony nastrój, odczucie smutku, pustki, brak zdolności odczuwania przyjemności, spadek zainteresowania zewnętrznym światem, wewnętrzne wycofanie, płaczliwość

i drażliwość – szczególnie, kiedy stan ten odczuwany jest jako ciągły i utrzymuje się min. dwa tygodnie.

  1. Zmiany w zapotrzebowaniu na jedzenie (zapominanie o jedzeniu, obojętność wobec niego lub zwiększony apetyt objawiający się pochłanianiem znacznych ilości jedzenia w sposób kompulsywny). Chudnięcie bez wyraźnej przyczyny (np. diety) – niepokoić powinien spadek masy powyżej 5% w czasie miesiąca.

  2. Problemy ze snem, bardzo wczesne wybudzanie z niemożnością ponownego zaśnięcia i wewnętrznym niepokojem lub nadmierna senność także w ciągu dnia.

  3. Permanentne zmęczenie, brak sił witalnych.

  4. Problemy z koncentracją, zapominanie o codziennych powinnościach lub znacznie zmniejszone zainteresowanie nimi.

  5. Ujawnianie myśli i skarg rezygnacyjnych lub samobójczych.

Depresję nie zawsze łatwo jest jednoznacznie zdiagnozować. Czasem jej obraz zakrywają stany lękowe, czy dolegliwości somatyczne. Według Rogera Graneta oraz Robina Levinsona–autorów poradnika „A jeśli to …depresja” [3] objawy lękowe w depresji mogą być mylnie zdiagnozowane, jako zaburzenia lękowe. Pacjent cierpiący na depresję z objawami psychotycznymi może zostać uznany za schizofrenika, młoda mama może uzyskać diagnozę baby - blues, podczas gdy czas i siła trwania symptomów przekroczyły granice określone dla tego zaburzenia.

Każda choroba, która odbiera pacjentowi jakąś część wcześniejszej samodzielności, autonomii, sprawności konfrontuje go z przeżyciem utraty. Depresja jest reakcją na utratę – wewnętrzną (np. poczucia własnej wartości) lub zewnętrzną (np. zdrowia, ważnej relacji, sprawności).

W przypadku chorób przewlekłych, współwystępowanie obniżonego depresyjnego nastroju jest dosyć powszechne. Komponent depresyjny jest częstym „składnikiem” choroby alkoholowej, a także innych zaburzeń o autodestrukcyjnym charakterze (przykładowo bulimii). Choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, udary, to choroby, w wyniku których chory może cierpieć na kliniczną depresję.

Znajomość najważniejszych objawów wskazujących na pojawienie się u danej osoby epizodu depresyjnego powinna być szeroko rozpowszechniana w społeczeństwie. Nie znaczy to oczywiście, że wówczas byłoby mniej diagnozowanych depresji, czy innych zaburzeń nastroju. Jednak wzrost świadomości, że określone objawy wskazują na tę chorobę, mógłby pomóc cierpiącym na nie osobom szybciej zdecydować się na skorzystanie z dostępnych form pomocy. Depresja nadal jest chorobą powszechną, niestety nierzadko śmiertelną. Zajmuje dzisiaj czwartą pozycję na liście największych problemów zdrowotnych współczesnego świata. Eksperci ze Światowej Organizacji Zdrowia przewidują, że do 2020 roku „awansuje” na miejsce drugie - wyżej plasuje się już tylko choroba niedokrwienna serca.[4]

Z danych firmy IMS Health Poland Ltd. wynika, że w „2015 roku Polacy kupili ponad szesnaście milionów opakowań leków antydepresyjnych o wartości prawie 260 milionów złotych. W porównaniu z rokiemc 2008 sprzedaż liczby opakowań antydepresantów wzrosła o 35%”[5]. Należy jednak uwzględnić fakt, że część osób w ogóle nie podejmuje leczenia farmakologicznego, a część zagłusza swoje problemy na przykład stosując używki.

Depresja jest chorobą duszy i ciała. Czasami rozwija się powoli, ale może również wybuchnąć nagle pod wpływem silnego przeciążenia organizmu. Niektóre osoby wyczulone na swoje emocje wcześnie zauważą niepokojące objawy. Inne, mogą im zaprzeczać lub je racjonalizować mówiąc: „przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo”.

Dla każdej z tych osób ważne jest wykształcenie opiekuńczej postawy względem samego siebie. Najłatwiej jest to osiągnąć, kiedy pomyślimy o sobie, jak o swoim cennym przyjacielu. Wówczas łatwiej nam się zdystansować i odpowiedzieć na pytania: „ gdyby mój przyjaciel czuł się tak jak ja, co bym mu doradził, co bym o tym pomyślał, co bym czuł?”.

To prosta metoda, którą warto stosować, abyśmy nie powiększali grona osób cierpiących na zaburzenia nastroju.

[1]: W całości artykułu omawiając zagadnienie zaburzeń nastroju bazuję na kryteriach diagnostycznych klasyfikacji DSM-5 Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Zainteresowanych odsyłam do pozycji „Psychologia zaburzeń DSM-5” James N. Butcher, Jill M. Hooley, Susan Mineka, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2017 [2]: Tamże, str.274 [3]: Roger Granet, Robin K. Levinson „A jeśli to … depresja”, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1998 [4]: Katarzyna Sołowiej art. „Depresja po polsku. Cichy zabójca, z którym trzeba walczyć”, www. natemat.pl [5]: Martyna Chmielewska art. „Na depresję choruje 600 mln ludzi na świecie. W Polsce 1,5 mln”, :http://www.strefabiznesu.pl/

Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na ich korzystanie.